Bielenda EXOTIC PARADISE - cukrowy peeling do ciała

 

Bielenda EXOTIC PARADISE - cukrowy peeling do ciała Aneta Lason Beauty Talks

Idzie wiosna a z nią przychodzi ochota na testowanie produktów o owocowych i świeżych zapachach.  Peeling do ciała w mojej pielęgnacji uważam, za rzecz niezastąpioną, dlatego używam ich całkiem sporo i często sięgam po nowości dla mnie.

Ostatnio skusiłam się na peeling marki BIELENDA z serii EXOTIC PARADISE. Do zakupu skusiła mnie nie tylko wakacyjna nazwa ale również zapach. Peeling ten ma pachnieć figą, czyli zapachem iście letnim. 

Gdy za oknem szaro i ponuro nic nie stoi przecież na przeszkodzie, aby we własnej wannie poczuć odrobinę lata, prawda?

SERIA EXOTIC PARADISE

Bielenda EXOTIC PARADISE - cukrowy peeling do ciała Aneta Lason Beauty Talks

W skład tej tropikalnej serii nie wchodzi tylko peeling. Znajdziemy tam również pięknie pachnące olejki do mycia ciała oraz balsamy.

EXOTIC PARADISE ma cztery linie zapachowe: wspomnianą już figę oraz kosmetyki o zapachu melona, papai i pitai.

Przetestowałam wszystkie te linie i każda z nich pachnie naprawdę obłędnie.

Bielenda EXOTIC PARADISE - cukrowy peeling do ciała Aneta Lason Beauty Talks

Gdy wiec przyszedł czas na zakup nowego peelingu wybrałam ten o zapachu Figi, gdyż zapach najbardziej mi odpowiada. 

OPAKOWANIE

Cała seria wypuszczona została w neonowych i bardzo kolorowych opakowaniach zdecydowanie przypominających egzotyczne podróże, które w obecnym czasie są mocno ograniczone.

Peeling cukrowy od Bielendy zapakowany został w spory, plastikowy i przezroczysty słoiczek z miedzianą nakrętką. Słoiczek zawiera 350 gram produktu a na jego zużycie mamy 6 miesięcy od otwarcia.

Taka forma podania ułatwia nabranie kosmetyku na dłoń w czasie kąpieli. Każdy nowy peeling zabezpieczony jest oczywiście folią zapobiegającą wylanie się kosmetyku. 

W środku znajdziemy peeling o konsystencji lekko ciągnącej się galaretki w kolorze symbolizującym daną serię zapachową.

Bielenda EXOTIC PARADISE - cukrowy peeling do ciała Aneta Lason Beauty Talks

Na mnie ogromne wrażenie robi zarówno egzotyczny kolor jak i przepiękny zapach wydobywający się z kosmetyku już od chwili jego otwarcia.

APLIKACJA I DZIAŁANIE 

Mimo dość dziwnej konsystencji produkt łatwo nabiera się na dłoń. Raczej przyzwyczajona jestem do scrubów o konsystencji drobnych ziarenek wiec dziwnie nakładało mi się ta galaretkę. 

W kontakcie ze skorą konsystencja peelingu zamienia się w kremową i w delikatny sposób złuszcza naskórek. 

W tym cukrowym kosmetyku jest mniej ścierających drobinek niż w innych peelingach, nie zmienia to jednak faktu, że naskórek jest złuszczony pierwszorzędnie a skóra po użyciu jest bardzo mięciutka. Według producenta długotrwałe stosowanie peelingu EXOTIC PARADISE sprawi, że skóra będzie bardziej jędrna i wygładzona.

Uwielbiam ten efekt jedwabistej skóry po zastosowaniu scrubów i używam ich średnio dwa razy w tygodniu. Czy jednak długotrwałe stosowanie wygładziło moja skórę na dłużej? Nie, taki efekt utrzymuje się maksymalnie przez dwa dni od użycia kosmetyku. Nie jest to jednak nic dziwnego, ponieważ żaden z używanych dotąd przeze mnie peelingów nie miał długotrwałego działania.

Bielenda EXOTIC PARADISE - cukrowy peeling do ciała Aneta Lason Beauty Talks

Wróćmy jednak do serii figowej. Skora pachnie świeżo i słodko prawdziwym aromatem Figi. Nie takim sztucznym aromatem uzyskanym chemicznie a prawdziwa figą. Jeśli lubicie takie słodkie zapachy to ta seria zapachowa na pewno przypadnie Wam do gustu.

Opakowanie starcza na około 1,5 miesiąca używania dwa lub trzy razy w tygodniu. Biorąc pod uwagę szybkie zużycie wielu innych tego rodzaju kosmetyków uważam, że jest to produkt wydajny. Nie sądzę wiec aby koszt 18,99 PLN, bo tyle trzeba zapłacić za słoiczek, był wygórowany czy przesadzony.

Peeling ma mieć właściwości odżywcze i tak niewątpliwie jest. Skora jest zdecydowanie odżywiona i nawilżona. Produkt nie zostawia tłustej i lepkiej warstwy, której wiele z nas nie lubi. Z powodzeniem można po jego zastosowaniu nałożyć na skórę dodatkową pielęgnację, np.  w formie balsamu z tej samej linii zapachowej. Wszystko zależy od Waszych preferencji oraz rodzaju skóry. Jeśli nie narzekacie na jej nadmierne przesuszenie, nawilżenie jakie daje peeling cukrowy EXOTIC PARADISE będzie wystarczające.

Bielenda EXOTIC PARADISE - cukrowy peeling do ciała Aneta Lason Beauty Talks

Na pewno nie jest to mój ostatni słoiczek tego specyfiku. Odpowiada mi bardzo jego szata graficzna, działanie jak i nuty zapachowe. Do tego przystępna cena.

10 Komentarze

  1. Wyglądają bardzo apetycznie te kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachną równie apetycznie. Uwielbiam takie egzotycznie pachnące kosmetyki. Teraz mam wersje tego peelingu o zapachu melona i też jest super 😀

      Usuń
  2. Nie miałam, ale naczytałam się tylu pozytywnych opinii o peelingach z tej serii, że na pewno jakiś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ten peeling w zapasie, tylko w innej wersji zapachowej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam tego peelingu, ale ten kolorek mnie bardzo kusi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chcę go! Uwielbiam kosmetyki Bielendy ❤ PS dobrze że ta galaretka zamienia się w kremową konsystencję.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nowsza Starsza