04 września

BRUSH LINER - ULTRAPRECYZYJNY LINER OD EVELINE


Ile razy malując kreskę na oku denerwowałyście się, że czerń nie jest głęboka a liner rozlewa się po powiece i nie zastyga? 
Ile razy kupiłyście tego rodzaju produkt, który był zachwalany a okazał się kompletną klapą, której nijak nie da się używać?

Jeśli przynajmniej na jedno z powyższych pytań odpowiedź brzmi "tak", zapraszam do dalszej części artykułu, gdzie znajdziecie recenzję naprawdę porządnego eyelinera, który nie naruszy zbytnio Waszego budżetu :)

CZYM RYSOWAĆ KRESKĘ NA OKU?

Kreskę na oku można malować wieloma kosmetykami. Od kredek poczynając, przez czarne cienie na linerach i kohl kajal - ach kończąc.

To czego używacie w znacznej mierze zależy od tego co się Wam najbardziej sprawdza. Nie będę więc dziś pisać o wyższości jednego produktu nad innymi.

Wiele lat temu swoje kreski malowałam za pomocą kredek do oczu. Jednak już od długiego czasu uważam, że najlepiej do tej czynności sprawdza mi się eye liner. Przeszłam przez nich wiele. W słoiczku, w aplikatorze, w pisaku, z pędzelkiem, z filcową końcówką.... naprawdę, sporo tego było.

Dlatego też wiem czego szukam w takich produktach oraz co sprawia, że jestem zadowolona z efektu.
Zapytacie co to takiego? Już spieszę z wyjaśnieniem.

Według mnie dobry eye liner powinien charakteryzować się kilkoma cechami:
  • głęboką czernią (żeby na powiece nie wyglądał na szary)
  • matowym wykończeniem
  • miękkim pędzelkiem, który pozwoli na elastyczną z nim pracę
  • zastyganiem (nie rozmazywaniem się)
  • precyzją (pozwoli to malować nawet cieniutką kreskę)
  • nie kruszyć się

PRECISE BRUSH LINER



Ten produkt od EVELINE spełnia wszystkie moje powyższe wymagania. Po pierwsze jest zakończony cieniutkim pędzelkiem co sprawia, że jest on bardzo precyzyjny podczas malowania kresek oraz na tyle elastyczny, że bez problemu można wyrysować nim "jaskółkę". 

Do tej pory eye linery w pisaku które testowałam, zwykle zakończone były twardym filcowym aplikatorem, który nie dość, że nie pozwalał narysować kreski za jednym razem, ponieważ przerywał, to jeszcze odczucie na powiece nie było zbyt przyjemne. Taki aplikator był po prostu twardy. Dlatego unikam tego typu produktów a przed zakupem każdego linera pieczołowicie sprawdzam, czy aplikator nie jest przypadkiem w ten sposób zakończony.

Drugą zaletą Precise Brush Liner jest jego kolor. To bardzo głęboka, matowa czerń. Kreska na powiece jest naprawdę czarna, niezależnie czy użyjemy go na "gołej" powiece czy na nałożone wcześniej cienie.


Jak możecie zobaczyć na powyższym zdjęciu, produktem tym narysujemy zarówno bardzo cieniutką jak i grubszą kreskę.

Produkt dość szybko zastyga. Na tyle szybko, że podczas tuszowania rzęs nie obawiam się o to, że rozmaże mi się po całej powiece jak tylko niechcący dotknę kreski szczoteczką od tuszu.
I nie na tyle szybko aby trzeba było bardzo szybko malować kreskę bez możliwości jej poprawienia. A więc idealnie :)

Te z Was, które malują kreskę w codziennym makijażu wiedzą, że nawet przy sporej wprawie jest to raczej precyzyjna robota :)

To co równie istotne przy tego typu kosmetykach ta fakt, że Precise Brush Liner jest mega trwały. Podczas noszenia nie kruszy się, nie wyciera i nie rozmazuje. Przy moim problemie z łzawiącym okiem jest to szczególnie ważne.

Jeśli dodać do tego jego relatywnie dość niską cenę, ponieważ kupicie go m. in. stacjonarnie w Drogeriach Rossmann za około 20 pln, wychodzi Nam bardzo fajny kosmetyk w dobrej cenie.

Już nie raz powtarzałam, że jakośc kosmetyków drogeryjnych nie raz jest lepsza lub dorównuje jakości kosmetykom marek selektywnych. I muszę przyznać, że i w przypadku tego eye linera również tak jest :)



Czy znacie inne eye linery w pisaku mogące się poszczycić aż tyloma plusami?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 ANETA LASOŃ BEAUTY TALKS , Blogger